Czy można wylewać obrazy na tablicach malarskich?
Czy tablice malarskie nadają się do pouringu? A jeśli tak, to jakie? Zobacz jak wylewam farby na trzech różnych panelach malarskich i jakie są efekty tego eksperymentu 🙂
Obejrzyj: Tablica malarska ➡ czy można wylewać obrazy na panelach malarskich?
Link do filmu: Tablica malarska ➡ czy można wylewać obrazy na panelach malarskich?
Sprawdź: Kurs Online wprowadzający do techniki pouringu
– SPIS TREŚCI –
Czy można wylewać obrazy na tablicach malarskich – wstęp
Tablica malarska – co to jest i do czego służy?
Tablica malarska nr 1
Tablica malarska nr 2
Tablica malarska nr 3
Wylewanie (flip cup)
Czy można wylewać obrazy na tablicach malarskich – PODSUMOWANIE
Wnioski
Czy można wylewać obrazy na tablicach malarskich – wstęp
Oprócz pytań, jakie farby do pouringu wybrać, z czym te farby mieszać i w jakich proporcjach – bardzo często dostaję też pytanie o tablice malarskie, czy nadają się one do pouringu?
I do tej pory odpowiadałam na takie pytania twierdząco z bardzo wyraźnym zaznaczeniem, że ja osobiście nigdy nie próbowałam wylewać obrazów na tego typu panele – to będzie mój pierwszy raz – ale wiele razy widziałam jak robią to inni. Dzisiaj sama to wypróbuję i efektami oczywiście podzielę się z Tobą.
Tablica malarska – co to jest i do czego służy?
Tablica malarska lub inaczej panel malarski to taka uproszczona alternatywa dla tradycyjnych podobrazi malarskich. Jest to po prostu powierzchnia, na której można namalować albo – tak jak w naszym przypadku – wylać obraz.
Podobrazie malarskie to w wielkim uproszczeniu materiał płótna naciągnięty na drewniane krosno, zwykle zagruntowany i gotowy do nałożenia farb. Tablica malarska to także płótno naciągnięte na… no właśnie – na co? 🤔

Jeśli producent był łaskawy umieścić tę informację na etykiecie opakowania lub w opisie produktu to super. Ja do mojego dzisiejszego eksperymentu mam trzy tablice z trzech różnych sklepów i tylko w przypadku jednej z nich (tablicy nr 3) wiem co jest w środku. Pozostałe dwie są tajemnicą…
Tablica malarska nr 1
Tablica nr 1 – najcieńsza z całej trójki, najtańsza i o dziwo najlepiej wyglądająca. Jej wykonanie jest naprawdę niczego sobie. Wszystko ładnie sklejone, równiutko, eleganckie krawędzie, rogi. Wizualnie nie mam do czego się przyczepić.

Zgarnęłam ją w Pepco, zestaw trzech sztuk za 10 zł, czyli jedna tablica to koszt 3,33 zł. Wszystkie moje dzisiejsze panele mają wymiary 24×30 cm. Poza informacją, że jest to “płótno 3 szt.”, nic więcej nie wiadomo.

Zobacz: Co jest potrzebne do pouringu na start?
Tablica malarska nr 2
Tablica nr 2 – z Actiona. Kupiłam ją również w trójpaku. Tym razem za 13 zł, czyli 4,33 zł za jedną sztukę.
Jest nieco grubsza niż ta z Pepco i zdecydowanie sztywniejsza. Jej wygięcie nie jest już takie łatwe.

Obstawiam, że ma 3 mm grubości, bo jest identyczna jak trzecia tablica, co do której wiem, że ma 3 mm. Zresztą widać to wyraźnie na zdjęciu poniżej.

Producent na etykiecie umieścił informację, że materiał płótna to w stu procentach bawełna o gramaturze 290, także nie jest źle. Płótno potrójnie gruntowane – to także cenna wiadomość.

Samo wykonanie już takie fajne nie jest. Postrzępiony materiał na rogach. Nie wygląda to estetycznie.

Tablica malarska nr 3
Trzecia tablica malarska najdroższa, bo 8 zł za sztukę. Niestety jakość wykonania w tym przypadku nie idzie w parze z ceną. Płótno jest krzywo docięte na bokach i szczerze mówiąc nie podoba mi się to wcale.

Rozumiem, że takie panele malarskie są przeznaczone do umieszczenia w ramie i dopiero wtedy wieszamy je na ścianie. No ale mimo wszystko nie wygląda to dobrze. Powiedziałabym, że ta tablica ma najbardziej surowy charakter.
Jej podstawa to płyta MDF o grubości 3 mm, najbardziej sztywna z całej trójki. Płótno bawełniane o gramaturze 312, zagruntowane dwa razy.

Wylewanie (flip cup)



Czy można wylewać obrazy na tablicach malarskich – PODSUMOWANIE
Pierwsza tablica, najcieńsza, wygięła się koszmarnie. Tworząc kompozycję zlałam sporą ilość farby, więc na powierzchni tak naprawdę nie zostało tej farby wiele, a mimo to wykrzywiła się dość znaczenie.

Tablica numer 2 sprawdziła się trochę lepiej. Też się wygięła pod wpływem wilgoci mieszanek farb i ich ciężarem. No ale zdecydowanie mniej, co zresztą widać gołym okiem.

Ostatni panel z płyty MDF wysychał najdłużej, co może świadczyć o tym, że najmniej wpijał wilgoć z farby. To oczywiście dobrze. No ale mimo to widzimy lekkie wygięcie, bardzo podobne do tego na tablicy malarskiej nr 2.

Mogę śmiało stwierdzić, że w tym przypadku nie warto było przepłacać.
Wnioski
Podsumowując, jeśli chodzi o wykorzystanie tablic malarskich w pouringu, to im grubszy i sztywniejszy panel, tym lepiej. Ponieważ wylewamy dużą ilość farb, farb mokrych, logicznym wydaje się, by powierzchnia, na którą lejemy była gotowa przyjąć farby w takiej właśnie formie.
Wiem, że niektórzy artyści sięgają po tablice malarskie do swoich wylewów próbnych, kiedy chcą wypróbować jakąś technikę czy kompozycję kolorystyczną zanim przeniosą ją na większe i droższe płótno. Ma to jak najbardziej sens, ale – w moim przekonaniu, po tym teście – tylko w odniesieniu do sztywnych paneli. Te cienkie, kartonowe, do pouringu się nie nadają.
No chyba że istnieje jakiś sposób, by uniknąć zniekształcenia i wykrzywienia cienkiej tablicy po wylaniu na nią farb. Nie mówię w tym temacie ostatniego słowa. Na pewno będą kolejne testy, także bądź ze mną na bieżąco.
DOŁĄCZ DO MNIE!



Dodaj komentarz